Szukamy ludzi, którzy mają pasję. Wywiad z Tomaszem Nowakiem z Cisco

Jak przebiegała Pana ścieżka kariery w firmie?

Rozpocząłem pracę w Cisco w okresie, kiedy biuro w Krakowie było budowane i byłem w pierwszej pięćdziesiątce osób, które zostały zatrudnione w Cisco Kraków. Od tego czasu zarządzałem kilkoma zespołami inżynierskimi, teraz zarządzam zespołem menadżerów. Bardzo mocno promujemy w firmie mobilność pracowników pomiędzy działami. Jest to istotne z punktu widzenia kultury firmy i ma na celu, aby pracownicy zdobywali różne doświadczenie w trakcie swojego życia zawodowego. W moim przypadku moja kariera jest związana z tym samym działem, jednak wciąż staram się angażować w nowe inicjatywy. Mam poczucie, że ciągle odkrywam nowe rzeczy w firmie i nie jestem osobą, która stoi w jednym miejscu i jest zadowolona z tego, co się udało osiągnąć.

Czy często zdarzają się Panu rozmowy kwalifikacyjne z osobami niepełnosprawnymi?

Dotąd chyba nigdy nie miałem takiej rozmowy. Natomiast mieliśmy menedżera, który posiadał dużą niepełnosprawnością ruchową. Pracuje obecnie w Brukseli, ale będzie miał zespół w Krakowie. Nie uczestniczyłem w panelu, który go rekrutował (rekrutacja w Cisco odbywa się przez panel – jest to kilka spotkań z różnymi rekruterami, którzy po rozmowie dzielą się swoją opinią na temat kandydata czy kandydatki), natomiast dowiedziałem się od nich, że kandydat jest świetny. Zastanawiałem się, jak ja zareaguję na osobę z niepełnosprawnością i jak zespół zareaguje na menedżera, który jest niepełnosprawny. Moje obawy okazały się zbędne, świetnie sobie poradził. Jest to dla mnie przykład sukcesu osoby niepełnosprawnej w Cisco i pokazało mi to, jak mało tak naprawdę znaczy niepełnosprawność.

Proszę opowiedzieć coś więcej o procesie przebiegu rekrutacji. Jakie są stosowane metody, jak wyłania się najlepszego kandydata? Gdzie są umieszczane ogłoszenia?

Ogłoszenia publikowane są w standardowych miejscach, takich jak: LinkedIn, Pracuj.pl, generalnie w środkach komunikacji internetowej i oczywiście również na stronie Cisco www.jobs.cisco.com. Co do samego procesu rekrutacyjnego ważnym elementem jest język angielski. Osoby chcące do nas aplikować powinny posługiwać się dość swobodnie językiem angielskim. Celowo mówię dość swobodnie, ponieważ czasami ludzie mają spojrzenie bardzo zero jedynkowe. Albo umieją albo nie umieją. Nie szukamy osób, które mówią bez akcentu. Ja jestem z działu inżynierskiego i pierwszą kompetencją, którą sprawdzamy są umiejętności techniczne. Nie jest tak, że kandydat musi posługiwać się nienagannie językiem, a dopiero potem być dobrym inżynierem. Najpierw jest inżynier, a dopiero potem osoba, która potrafi się posługiwać językiem jako narzędziem. Szukamy osób, które swobodnie się komunikują w języku angielskim. Oczywiście szukamy ludzi, którzy mają jakieś zacięcie techniczne. Natomiast coraz mniej szukamy ludzi gotowych z punktu widzenia swoich wcześniejszych doświadczeń, studiów. Szukamy osób z pasją. Zaczynamy większą wagę przykładać do możliwości nauczenia się różnych umiejętności. Sprawdzamy, czy osoba jest w stanie nauczyć się szybko i efektywnie tego, co będziemy jej w stanie przekazać. Szukamy bardziej potencjału, niż gotowych umiejętności. Otwieramy się również poza kierunki typowe dla naszej firmy, czyli sieci komputerowej, informatyka, elektronika. Zapraszamy ludzi z fizyki, matematyki, czy innych dyscyplin, którzy może poszli na studia, a teraz zmieniły im się preferencje życiowe, czy kierunek, w którym chcą się rozwijać.

Czy ma Pan jakieś wskazówki odnośnie do CV lub rady, jakich błędów nie popełniać przy aplikacji?

Nie wiem czy błędów, ale czego czasami mi brakuje, szczególnie u studentów, którzy do nas aplikują, to tego, że w trakcie rozmowy okazuje się, że mają jakieś doświadczenia, które niekoniecznie są powiązane z pracą, czy ze stanowiskiem, na które aplikują. Trzeba pamiętać, że każde doświadczenie jest tak naprawdę bardzo istotne. Pracuję w dziale pracującym bardzo intensywnie z klientami, więc doświadczenie z pracy w usługach typu restauracje fast food, to jest doświadczenie współpracy z klientem, radzenia sobie z sytuacjami, gdzie liczy się zadowolenie klienta z otrzymanej usługi. To jest coś, z czym my się stykamy na co dzień. Innego typu umiejętnościami są umiejętności przywódcze, zdolność brania na siebie odpowiedzialności za innych i za rezultat pracy. W tym kontekście bycie zastępowym w harcerstwie, to jest przykład przywództwa, który może nie wydawać się intuicyjny do umieszczenia w CV . To są rzeczy, które zdarza się, że umykają przy pisaniu CV, a które są istotne z naszego punktu widzenia. Mówią więcej o kandydacie i zachęcam, by je umieszczać w CV.

Czy widzi Pan jakieś trudności osób niepełnosprawnych w zdobywaniu pracy w Cisco?

Wydaje mi się, że nie. Cisco jest firmą bardzo otwartą i świadomie ukierunkowaną na ludzi z niepełnosprawnościami. Należy jednak pamiętać, że istnieją różne odcienie niepełnosprawności. W Cisco praca jest bardzo umysłowa i bardzo intensywna. Może istnieć trudność w zmierzeniu się z pewnymi niepełnosprawnościami. Jeżeli mówimy o niepełnosprawnościach związanych ze wzrokiem, słuchem, z mobilnością, to są absolutnie niepełnosprawności, które w żadnym stopniu nie mają wpływu na jakość pracy. Tak naprawdę osoba z pełnymi możliwościami mentalnymi, z pasją i chęcią nauki, świetnie poradzi sobie u nas na stanowiskach inżynierskich. Ponadto mamy technologie, które wspierają pracę takich osób. Ważny jest też fakt, że niektóre funkcje nie wymagają codziennych wizyt w biurze. Stąd, kiedy pomyślę o osobach, które na przykład mają trudności z poruszaniem się, to myślę o stanowiskach, gdzie jest możliwość pracy z domu. Cisco oferuje technologię i sposoby, które umożliwiają wykonywanie pracy z domu. Jak powiedziałem, firma robi bardzo dużo i bardzo świadomie podchodzi do pracy dla ludzi z jakimiś rodzajami niepełnosprawności.

Czy osoby niepełnosprawne powinny ujawniać swoją niepełnosprawność w CV?

Nie jest to konieczne, natomiast w żadnym stopniu, to ich nie dyskwalifikuje. Prawdę mówiąc mamy rozmowy w firmie na ten temat, bo jesteśmy przekonani, że mamy już teraz w firmie ludzi z jakimś stopniem niepełnosprawności i nie chcielibyśmy, żeby czuli się stygmatyzowani. I jest to swego rodzaju paradoks, bo z jednej strony chcielibyśmy powiedzieć, że mamy 20, 50 osób, które mają niepełnosprawność i tutaj pracują w Cisco i sobie świetnie radzą. Z drugiej strony nie czujemy się też komfortowo, żeby mówić ludziom: „hej, powiedzcie o swojej niepełnosprawności”, bo zdajemy sobie sprawę, że to jest bardzo osobista kwestia. Także tutaj mamy sami dylemat, co z tym zrobić. Natomiast w żaden sposób niepełnosprawność nie dyskwalifikuje osoby jako kandydata czy kandydatki, ale też, żeby była jasność, nie daje forów w procesie rekrutacyjnym. My patrzymy na to, co osoba sobą reprezentuje, jakie ma umiejętności i jaki potencjał sobą reprezentuje.

Co mógłby Pan poradzić osobom, które ubiegają się o stanowisko, ale czują jakieś obawy, mają blokadę przed podjęciem pracy, myślą, że sobie nie poradzą albo nie potrafią dobrze przedstawić swoich kompetencji?

Muszą uwierzyć w siebie. Trzeba pokazać pasję, że to jest coś, co chce się robić i naprawdę bardzo chce się z nami pracować. Myślę, że z takim podejściem do rekrutacji wiele osób odniesie sukces. Nie ukrywam, że trzeba się przygotować, trzeba też zainwestować trochę swojego czasu. Natomiast w dobie Internetu masa informacji jest dostępna w sieci. To jest zupełnie wystarczające, żeby przygotować się do pracy w Cisco.

Czy osoby niepełnosprawne mogą podnosić swoje kompetencje po przyjęciu do pracy?

Absolutnie. Cały czas szkolimy naszych inżynierów, szkolenia to jest ciągły proces w Cisco. Ludzie, którzy pracują od 5-6 lat w Cisco Kraków stali się naprawdę bardzo dobrymi ekspertami poprzez ciągłe podnoszenie swoich kwalifikacji. Od momentu rozpoczęcia pracy w Cisco kilkukrotnie zmienili swój zakres pracy czy zakres zainteresowań. Cisco jest miejscem do pracy dla ludzi, którzy chcą się uczyć i lubią się uczyć. To nie jest miejsce, dla osób, które raz nauczyły się zawodu i zajmują jedno stanowisko przez wiele lat. Cisco operuje w takiej przestrzeni, która się bardzo szybko zmienia, technologia bardzo mocno ewoluuje i bardzo często następują zmiany. Także to jest bardzo dynamiczny rynek i trzeba się cały czas uczyć.

Co wnosi zatrudnienie osoby niepełnosprawnej do firmy?

Z mojej perspektywy to jest kilka aspektów. Po pierwsze dajemy szansę takiej osobie, która staje się pełnoprawnym członkiem zespołu. To jest dla mnie coś niesamowitego. Po drugie mamy dużo młodych ludzi pracujących jako inżynierowie. Myślę, że zatrudnienie takiej osoby powoduje inne spojrzenie na życie i na codzienne problemy. No i też dla firmy to jest zysk, dlatego że nagle poszerza nam się pole dostępnych kandydatów. Rynek technologii IT jest bardzo konkurencyjny, ciężko jest znaleźć dobrych pracowników, więc poszerzenie pola dostępnych kandydatów jest ważną rzeczą dla firmy.

Co sądzi Pan o kosztach, które firma musi ponieść, aby zaadaptować stanowisko? Czy jest to opłacalne dla firmy?

Myślę, że trzeba na ten aspekt patrzeć szerzej. Nie można tylko zawężać pola widzenia przez pryzmat wydatków jednostkowych na daną osobę, tylko przez pryzmat zysków, które taka osoba przynosi wraz ze sobą do firmy. Dla mnie ważne jest to, że poszerza się pole kandydatów, a z drugiej strony dodatkowi kandydaci wnoszą bardzo dużo do zespołu, chociażby inne spojrzenie na problemy życiowe.

Jak kształtować zespół, żeby jego efektywność była jak najbardziej wydajna?

Cisco kładzie bardzo duży nacisk na pracę zespołową. Odnosimy sukces nie przez to, że jesteśmy najlepsi, tylko dlatego, że jesteśmy częścią najlepszego zespołu. Jest to bardzo mocna pętla zwrotna. Nie chcemy mieć zespołów gwiazd, tylko zespoły, które są gwiazdami jako całość. Bardziej doświadczona osoba to nie jest ta, która jest najlepsza. Oczywiście może być najlepsza na przykład technicznie. Natomiast powinna pomagać innym, szczególnie tym, którzy są nowi i potrzebują pomocy w codziennych problemach, z którymi się mierzą. W ten sposób staramy się budować bardzo mocne więzy w zespołach. Bardzo dużo czasu poświęcamy temu, żeby zespoły czuły się jedną całością, żeby odpowiadały za siebie nawzajem.

Jak jeszcze formowana jest kultura organizacyjna? Jakie są stosowane środki, aby wprowadzić politykę otwartości i tolerancji do firmy?

To jest pierwsza firma, w której pracuję, gdzie idea inclusion and diversity, czyli otwarcie na innych i różnorodność, jest tak mocno promowana. Przejawia się to w tym, że mamy bardzo duży odsetek kobiet na stanowiskach inżynierskich. W tym momencie jest to około 15%, co jest naprawdę bardzo dużym odsetkiem wśród inżynierów. Mamy również bardzo duży odsetek obcokrajowców. Tutaj w Krakowie jedna trzecia biura to są ludzie spoza Polski. Bardzo mocno staramy się wpływać na to, żeby oceniać ludzi przez pryzmat ich kompetencji i tego co wnoszą do zespołu, a nie tego, kim są.

Czy widzi Pan jakieś mankamenty funkcjonującego systemu, który nie pozwala lub nie jest jeszcze tak dobrze ukształtowany, by zatrudniać większą liczbę osób niepełnosprawnych?

Największy problem, jaki mamy z zatrudnianiem ludzi niepełnosprawnych to ich dostępność, zorganizowanie się środowiska ludzi niepełnosprawnych. Mamy niesamowite trudności z trafieniem do osób niepełnosprawnych posiadających kompetencje, których szukamy albo osób, które chciałyby te kompetencje zdobyć. Nie widzę dużych trudności z przystosowaniem miejsca pracy dla ludzi z niepełnosprawnościami. Nie stosujemy jakichś wyszukanych maszyn czy stanowisk pracy. To zwykle jest klawiatura i komputer. Ludzie mogą mieć problemy ze wzrokiem, w tej sytuacji trzeba byłoby dostosować aplikacje. Natomiast to nie są rzeczy, których sobie nie wyobrażam. Poza tym mamy w naszym dużym biurze w Bangalore w Indiach grupę osób całkowicie niewidomych i bez problemu sobie radzą. Są świetnymi pracownikami i pokazują niesamowite zaangażowanie w pracy. Nasze krakowskie biuro jest zbudowane pod kątem ludzi niepełnosprawnych, są windy, mamy przejścia bez progów. To biuro było projektowane z myślą o ludziach niepełnosprawnych.

Co można jeszcze zrobić żeby wyrównać szanse osobom niepełnosprawnym?

Myślę, że te osoby muszą wierzyć, że firmy takie jak Cisco mówią o zatrudnianiu niepełnosprawnych serio. Wydaje mi się, że jest jakaś niewiara w to, że firmy tego kalibru chcą rzeczywiście zatrudniać ludzi niepełnosprawnych. A my naprawdę szukamy ludzi również niepełnosprawnych. Nie powiem, że tylko niepełnosprawnych, bo to by nie była prawda. Natomiast szukamy ludzi, którzy mają pasję, którzy chcą się uczyć sieciowości. Oferujemy bardzo dużo możliwości do zdobycia wiedzy, mamy Networking Academy, gdzie ludzie mogą podnosić swoje kwalifikacje. Dla studentów kończących uniwersytet mamy program Inkubator, w którym mogą zdobyć wiedzę i umiejętności przygotowujące ich do pracy w Cisco. Wydaje mi się, że jedyne co potrzeba to zaangażowania i energii po stronie ludzi szukających pracy.

Czym jest Inkubator, czy może Pan coś więcej o nim opowiedzieć?

Inkubator, to program, który wymyśliliśmy, kiedy sami zaczynaliśmy pracę w Cisco. Początki były ciężkie, zastanawialiśmy się, czy taki program będzie miał rację bytu. Nie był stworzony dla ludzi niepełnosprawnych. Stworzyliśmy go z myślą o studentach ostatnich lat studiów. Chcieliśmy ich lepiej przygotować do pracy w Cisco zarówno pod kątem wiedzy technicznej, jak i sposobu komunikowania się, biznesowej świadomości, umiejętności pisania maili, komunikowania się z klientami. Nie robimy rozróżnienia, czy osoba jest pełnosprawna, czy nie. Cała praca i właściwie cała nauka odbywa się przed komputerem, więc osoba, która jest w stanie obsługiwać komputer kwalifikuje się do pracy w Cisco. Jeżeli oczywiście ma pewne umiejętności umysłowe, ma pewne zacięcie, zaangażowanie, w to co chce robić może osiągnąć bardzo wiele. Tutaj jest naprawdę duże pole do popisu, jest masa możliwości nauczenia się i przygotowania do pracy. Największym problemem jest dotarcie do kandydatów.

Słyszałem, że kandydaci niepełnosprawni mają problem z językiem angielskim. Język jest warunkiem dość podstawowym, aby pracować w Cisco, ponieważ jest to firma amerykańska i cała komunikacja z klientem, jak i wewnętrzna odbywa się w tym języku. Również dokumentacja jest prowadzona po angielsku. To jest bardzo istotny element wykształcenia, który trzeba posiadać. Nie mówię o znajomości języka na poziomie mówienia bez akcentu, tylko mówię o dobrej znajomości, swobodnym poruszaniu się w tym języku.

Co w sytuacji, kiedy pracownik traci sprawność?

Nie mieliśmy jeszcze takiej sytuacji. Cisco to firma dość mocno skoncentrowana na pracowniku, więc nie zdziwiłbym się, gdyby taka osoba dostała dużą pomoc z firmy. Myślę tutaj o sprzęcie, który ułatwia życie codzienne, jak również o sprzęcie teleinformatycznym w domu, który pozwala takiej osobie pracować. Mieliśmy sytuację menedżera, który pojechał do Bangalore i tam dostał udaru. Cisco przetransportowało go w stanie poudarowym z Bangalore do Stanów, zapłaciło cały przelot i transport. To były gigantyczne koszty, ale firma pokazała, jak bardzo dba o pracowników w takich ciężkich sytuacjach. Jeśli chodzi o codzienną pracę, to większość z nas ma sprzęt IT w domu (telefon, sprzęt do wideokonferencji), który umożliwia pracę zdalną i to jest norma. To samo tyczy się ludzi pełnosprawnych i niepełnosprawnych.

Rozmawiała Mariola Lis